niedziela, 20 marca 2016

Równonoc wiosenna


 Tego roku równonoc wiosenna wypada 20 marca. Oficjalnie od godziny 5:30 mamy już wiosnę!
Wyszłam dzisiaj na spacer w poszukiwaniu oznak przebudzenia bogini Mokosz. Poza baziami na wierzbach nie znalazłam ich zbyt wielu – ciągle jest zbyt zimno jak na mój gust ;) Do tego zmoczył mnie deszcz – nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że tego dnia deszcz jest symbolem boga Jaryły, który za pomocą wody zapładnia ziemię.

Dla osób, które nie czytały „Szeptuchy” postaram się szybko opowiedzieć najważniejsze rzeczy.

Dawni Słowianie w czasie równonocy wiosennej obchodzili Jare Święto – było to przywitanie wiosny. Jako, że nasi przodkowie żyli zgodnie z naturą, także swoje święta obchodzili gdy coś ważnego działo się w przyrodzie. Równonoc wiosenna to okres, gdy dzień zrównuje się z nocą. Zwiastuje koniec zimy i rychłe nadejście lata. Od tego momentu dni stają się coraz dłuższe, a noce krótsze.

Niestety nie do końca wiadomo jak wyglądały obchody Jarego Święta. Na pewno trwały kilka dni. Lokalny żerca zapalał ognisko, modlił się i składał bogom żertwę – czyli ofiarę. Za pomocą drewnianych kołatek odganiał złe duchy. Ogień dla dawnych Słowian był bardzo ważny. Symbolizował oczyszczenie, pełnił funkcje ochronne. Należało dbać  o to, by ogień w domowym palenisku nigdy nie wygasał.

Ważny był również pierwszy wiosenny deszcz, który symbolizował boga Jaryłę. Gdy nie zanosiło się na deszcz żerca zmuszony był do wbicia w ziemię drewnianej laski przypominającej swoim kształtem pewien męski narząd i w ten sposób starał się zastąpić Jaryłę w jego boskim obowiązku uczynienia ziemi płodną ;)
 
Niektórzy współcześni Słowianie używają całkiem dużych lasek :P
Wieczorem zapalano wielkie ogniska i świętowano przebudzenie ziemi za pomocą tańców i miodu.

Do naszych czasów przetrwało wiele dawnych zwyczajów:

Topienie Marzanny – Marzanna symbolizowała śmierć, zimowy letarg roślin i zwierząt. By ostatecznie się z nią pożegnać należało zniszczyć symbolizującą ją kukłę – często bardzo strojną. W niektórych rejonach naszego kraju topiono Marzannę, a w innych palono. Z tym rytuałem łączyło się dużo przesądów. Nie wolno było dotknąć płynącej Marzanny, bo mogła przez to uschnąć ręka. Po zatopieniu kukły należało odejść. Nie wolno było także się odwrócić, by zobaczyć czy ładnie płynie. Coś takiego mogło spowodować ciężką chorobę. Z kolei gdyby ktoś się potknął i przewrócił odchodząc od miejsca gdzie utopił Marzannę w przeciągu roku czekała go rychła śmierć.



Malowane jajka – jajko symbolizowało życie. Pozornie martwy przedmiot, z którego wykluwa się żywa istota.  Z okazji Jarego Święta ozdabiano jajka i dawano je sobie w prezencie. Miały przynieść szczęście i urodzaj.






Polewanie wodą dziewcząt – to bardzo dawny zwyczaj. Miał zapewnić pannom na wydaniu powodzenie w szukaniu męża.

Śmigus – obecnie kojarzy się to słowo z polewaniem wodą, najprawdopodobniej jednak słowo to wywodzi się z dawnego zwyczaju uderzania się nawzajem świeżo rozkwitłymi witkami brzozowymi – miało to przynieść zdrowie i wzmocnić siły witalne.


A Wy wybraliście się dzisiaj na spacer w poszukiwaniu budzącej się z zimowego snu wiosny? A może ktoś topił Marzannę? 

4 komentarze:

  1. Tak jak poprzednie dni były bardzo słoneczne, tak ten był pochmurny, to chyba zapowiedź deszczowej wiosny :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Idąc do kościoła z palma bardzo mocno padało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idąc do kościoła z palma bardzo mocno padało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na wiosnę!
    Pogoda mnie już dobija- jest gorzej niż na początku marca chociaż wiosna właśnie sie zaczęła :(
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń