Posty

"Ja, diablica" w Rosji!

Obraz
Wiktoria Biankowska zaczyna międzynarodową karierę!
Powieść „Ja, diablica” w sierpniu pojawi się w Rosji dzięki wydawnictwu Eksmo. To moje pierwsze wydanie zagraniczne. Jestem bardzo podekscytowana. Spełnia się jedno z moich największych marzeń. Nie mogę się już doczekać, kiedy w moje ręce trafi rosyjski egzemplarz powieści!
Okładka jest cudowna! 
Trzymajcie kciuki, żeby diablica Wiktoria, a także diabeł Beleth i Azazel spodobali się czytelnikom w Rosji. 
 [RU]  Виктория Бьянковская начинает международную карьеру! 
Благодаря издательству Эксмо роман "Я дьяволица" появится в России в августе. Это моё первое зарубежное издательство. Я в полном восторге. Одно из моих заветных желаний сбывается. Не могу дождаться когда, наконец то, в мои руки попадёт русское издание романа! 
Обложка чудесная! 
Держите кулаки, чтобы дьяволица Виктория, а также дьявол Белес и Азазель понравились читателям в России.


Fragment "Ja Cię kocham, a Ty miau"

Obraz
I jak? Czytaliście? A może jeszcze nie mieliście okazji dorwać w swoje ręce mojej najnowszej powieści "Ja Cię kocham, a Ty miau"?
     Jeśli lektura jeszcze przed Wami, to mam dla Was coś na zachętę :D
     Oto fragment, który tłumaczy jak to się stało, że Ala wyjechała razem z Lordem wziąć udział w konkursie!


Rozdział 2 Duma i zakłaczenie
     Krem z zielonych warzyw muśnięty obłoczkiem śmietany, aromatyczne placuszki z cukinii z purée ziemniaczanym i surówka z tartej marchewki, najsłodszej, jaką można było dostać na pobliskim bazarku. A do tego na deser domowa szarlotka, przed podaniem podgrzana przez chwilę w piekarniku, żeby kulka lodów waniliowych roztopiła się na kruszonce.      Same obrzydlistwa. Ala miała szczęście, że dała mi do wylizania wieczko od pudełka śmietany, bo chyba z żalu musiałbym pójść spać w szufladzie z jej rajstopami.      A oboje wiemy, że moja ukochana tego nie lubi.      W końcu przyszedł ON.      Aż mnie zemdliło na jego widok. Najchętniej po…

"Ja Cię kocham, a Ty miau"

Obraz
Moja nowa powieść - "Ja Cię kocham, a Ty miau" pojawiła się już w księgarniach.

     Z okazji premiery powstała niesamowita sesja zdjęciowa. Po raz kolejny po drugiej stronie aparatu stał Wojtek Biały. Nie wyobrażam sobie robić zdjęć z kimś innym :D To chyba jedyny człowiek na tej planecie, który umie sprawić, że przestaję się uśmiechać nerwowo do obiektywu.

     Jako, że pstrykaliśmy zdjęcia do komedii kryminalnej, to w studio było mnóstwo zabawy. Korzystaliśmy też z rekwizytów - były sztuczne wąsy, lupa, kaszkiet i fajka. Zdjęcia wykonane przez Wojtka stopniowo wrzucam do mediów społecznościowych. W tym poście wkleję Wam ich kilka, a także film pokazujący jak to wyglądało od kuchni.






Jak już napisałam wcześniej sesję uwiecznił Wojtek Biały. Jego asystentką była Agata Kukla. Makijaż i stylizację wykonała Iwona Gzik. Za kamerą stał Radek Zawadzki. A wspierała mnie moralnie Ula Niewirowicz z ekipy wydawnictwa W.A.B.

"Ja Cię kocham, a Ty miau" - zwariow…

Zaginiona autorka, pandemia i... kot.

Obraz
Zaginęłam. Wiem, wiem. Chwilowo przestałam ogarniać rzeczywistość, ale sami musicie przyznać, że mam świetną wymówkę - pandemia to w końcu nie w kij dmuchał, maile muszą poczekać ;)
A już bez żartów, to muszę Wam powiedzieć, że bardzo się martwię. Przeraża mnie sytuacja, w której się znaleźliśmy. Zawsze myślałam, że prędzej ktoś wciśnie podejrzany czerwony guzik, który nas wszystkich wysadzi w kosmos (być może tym kimś byłby nawet Azazel z moich powieści diabelsko-anielskich). Taki przycisk troszkę wszystko ułatwia, bo jesteś, a potem cię po prostu nie ma. Nie ma czasu na zamartwianie się. No chyba, że zdąży się człowiek ukryć w schronie, czy w metrze (jak bohaterowie powieści Dmitrija Głuchowskiego "Metro 2033").
Pandemia to natomiast coś, czego osobiście okropnie się boję. A czemu? Bo wirusów i bakterii nie widać...  Nie wiesz, kto jest zakażony. Nie wiesz, czy ty już nie jesteś. Nie wiesz, czy ktoś chory przed chwilą nie nakaszlał w windzie (a ten durny koronawirus w zam…

Nooooowy Rooook :D

Obraz
Cześć!

     Dzisiaj będzie krótko. Przede wszystkim - spóźnione życzenia z okazji Nowego Roku. Życzę Wam, żeby 2020 był lepszy od 2019 :)

     U mnie jak wiecie (lub nie ;))) dzieje się ostatnio bardzo dużo.

     Poprzedni rok to było dla mnie jedno wielkie szaleństwo! Zostałam mamą, po raz pierwszy napisałam prequel tj. powieść "Jaga" (dłuuugo się przed tym broniłam rękami i nogami - jak widać po Waszych reakcjach niepotrzebnie się martwiłam), zaliczyłam debiut jako scenarzystka (napisałam scenariusze do dwóch odcinków sezonu drugiego serialu "Znaki" - spodziewajcie się słowiańskich akcentów!!!), a także podpisałam dwie bardzo ważne umowy.

     O czym była pierwsza już mogę Wam powiedzieć - udało się sprzedać prawa do przekładu zagranicznego jednej z moich powieści.

     "Ja, diablica" ukaże się w ojczyźnie diabła Wolanda z "Mistrza i Małgorzaty", czyli w Rosji! Już nie mogę się tego doczekać. To mój pierwszy przekład! Właśnie spełnia się…

Baba Jaga powraca!

Obraz
Jak wiecie, już od jakiegoś czasu pracowałam w tajemnicy nad kolejną powieścią. Chyba po raz pierwszy w życiu nie zdradzałam, co właśnie piszę. Jako, że jestem gadułą - utrzymanie języka za zębami stanowiło niemałe wyzwanie ;) Między innymi też z tego powodu zniknęłam na chwilę ze wszystkich mediów społecznościowych.

     Teraz już mogę Wam zdradzić ten sekret. Już 15 maja w księgarniach pojawi się "Jaga". A o czym będzie opowiadać?
     W największym skrócie - to historia Jagi, zanim stała się Babą Jagą.
     Młoda Jarogniewa obejmuje w Bielinach stanowisko szeptuchy po śmierci swojej babci Radomiły. Zabiera ze sobą zeszyt z przepisami, trochę podręczników i głowę pełną opowieści babci o demonach i upirach. Rodzina nie akceptuje jej wyboru. Głównie dlatego, że jej przeprowadzka łączy się ze zerwanymi zaręczynami. Dodatkowo niedoszła panna młoda musi poradzić sobie z niechętnymi jej mieszkańcami Bielin. A jakby tego jeszcze było mało, ktoś okrada chatkę jej babci, akur…

Szczęśliwego Nowego Roku!

Obraz
Jak w tytule, życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Jak samopoczucie po Sylwestrze? Już dobrze? Czy jeszcze dochodzicie do siebie? ;)
Ja w tym roku romantycznie spędziłam z mężem ostatnią noc roku na kanapie przed telewizorem, przy kieliszku Piccolo. O dziwo, wcale nie bawiłam się gorzej niż na zwykłych sylwestrowych imprezach (czy to już starość?! ;))

A jak Boże Narodzenie? Dostaliście górę prezentów? Trafiły się Wam jakieś moje powieści? :D

Ja z wypiekami na twarzy rozpakowywałam paczki. Z ciekawostek - dostałam książkę Juliana Tuwima "Czary i czarty polskie oraz wypisy czarnoksięskie i czarna msza". To zbiór anegdot, faktów i trochę przedruków z innych utworów, które już dzisiaj ciężko znaleźć. W życiu nie podejrzewałabym Tuwima o stworzenie takiej książki! Już nie mogę się doczekać, kiedy rozsiądę się w fotelu i zabiorę do lektury. Może coś mnie natchnie i następna powieść będzie o czarownicach? :D Innym prezentem, który mnie bardzo ucieszył były... skarpetki! :D …